Pogoda nadal deszczowa, a na dodatek zaczyna robić się zimno. Za płotem pojawiły się pierwsze Opieńki i choć są wyjątkowo urodziwe i smaczne to jednak ich rosnąca ilość martwi – do spółki z kornikami niszczą las. Świerki, których jeszcze kilka lat temu było sporo, usychają. Na szczęście puste miejsca wypełniają nowe drzewa, głównie Buki.
Grzyby w ogrodzie pojawiały się już nie raz, jednak w tym roku po raz pierwszy wyrosły Rydze. Zajęły kawałek trawnika koło Leszczyny. Jeszcze dzisiaj wylądują na patelni. Mam nadzieję, że za rok pojawią się ponownie.
W lesie, tuż za ogrodzeniem ogrodu, wyrósł niesamowity grzyb. Okazało się, że jest to Orkatek australijski (Clathrus archeri), pochodzący, jak sama nazwa wskazuje, z Australii. Podobno pojawia się co roku.
Mieszkanie na skraju lasu ma wiele zalet. Jedną z nich jest możliwość znalezienia grzybów podczas porannego spaceru tuż za domem. Jeśli ma się szczęście grzyby można znaleźć nawet we własnym ogrodzie. A tegoroczna pogoda wyjątkowo im sprzyja. Zatem: na grzyby!